Sygnały Dnia Wicepremier P. Gosiewski o odpowiedzi LiS na list premiera i komisji ws. Blidy

autor

Przemysław Gosiewski uważa, że odpowiedź Andrzeja Leppera i Romana Giertycha na list premiera powinna być pozytywna. Dziś o północy mija termin odpowiedzi na list, który Jarosław Kaczyński wysłał do liderów LiS.
Gość "Sygnałów Dnia" uważa, że warunki przedstawione przez premiera są do spełnienia. Wiceminister przypomniał także stanowisko PiS w sprawie CBA. Zaznaczył, że partia ta nie pozwoli, aby nastąpiła dezorganizacja CBA, a tego właśnie domaga się LiS.
Gość Programu Pierwszego Polskiego Radia zaznaczył, że jeśli PiS do godziny 24:00 nie uzyska odpowiedzi od koalicjantów, będzie w przyszłym tygodniu podejmował dalsze kroki. Według Przemysława Gosiewskiego, istenieje prawdopodobieństwo przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Więcej na ten temat będzie jednak wiadomo dopiero po powrocie posłów z wakacji.
Wicepremier Przemysław Gosiewski odniósł się do sprawy powoływania sejmowej komisji śledczej w sprawie wiążącej się z aferą węglową i samobójczą śmiercią byłej minister budownictwa Barbary Blidy.
Gość "Sygnałów Dnia" jest przeciwny powoływaniu komisji i nie przekonuje go o celowości powstania takiej komisji ujawniony przez media fakt potajemnego nagrania wypowiedzi Emila Melki, odsuniętego od śledztwa prokuratora. Nagrał go inny prokurator. Melka byłby skłonny powiedzieć prawdę o śledztwie, ale przed komisją powołaną w parlamencie.
W przekonaniu Przemysława Gosiewskiego, prokuratura dobrze sobie radzi z tą sprawą i nie ma potrzeby uzupełniania jej pracy. Wicepremier podkreślił, że jest zwolennikiem komisji śledczych, ale w sprawach, w których wymiar sprawiedliwości albo sobie nie radzi, albo upływ czasu spowodował, że na przykład nastąpiło przedawnienie. "Natomiast w sprawach, w których prokuratura działa aktywnie, uważam, że najpierw powinniśmy zostawić miejsce prokuraturze, a dopiero potem, ewentualnie gdyby to śledztwo nie osiągnęło swoich zamierzeń, można powoływać komisje śledcze" - dodał Przemysław Gosiewski.


Wniosek o wydanie interpretacji trzeba złożyć albo według miejsca zamieszkania, albo według siedziby firmy. W konsekwencji, dla podatnika VAT właściwe mogą być dwa urzędy, jeden do interpretacji VAT, drugi PIT


Na kłopoty nowy prezes

Efektem fuzji ComputerLandu z Emaksem miało być powstanie dużej informatycznej firmy. Na razie Sygnity ma już drugi zarząd, który zapowiada kolejną restrukturyzację. Na dodatek nowy prezes mówi, że uzyskanie 8 proc. rentowności operacyjnej w 2008 roku (co było jednym z głównych celów ...

  • Koszty działalności za usługi doradcze
  • PCC od podwyższenia kapitału spółki
  • Działalność gospodarcza - projekt definicji w VAT
  • Greenspan: recesja możliwa, a nie prawdopodobna
  • Karty kredytowe: banki wydały ich 6,5 mln
  • Techniczne wyprzedanie rynku

Wynagrodzenie stałe czy prowizyjne?

Jak wynagradzać pracowników sprzedających dodatkowe produkty? Tak, aby w pracy nie kierowali się jedynie prowizją za dodatkową sprzedaż. Ale by mieli też na względzie dobro swojego stałego pracodawcy.

"Rzeczpospolita" Mniejsze firmy budują tańsze drogi

W tym roku Generalna Dyrekcja chce zacząć budowę prawie 95 kilometrów dróg ekspresowych i autostrad. Jak podaje "Rzeczpospolita" w zależności od tego, kto będzie realizował te inwestycje, ich koszty mogą wynieść od 600 milionów euro do nawet dwóch miliardów. Gazeta pisze, że firmy od lat zajmujące się budową tras stwiają coraz wyższe warunki finansowe, dlatego zdaniem dziennika nadzieją są małe spółki, które do przetargów zaczęły startować dopiero od kilku miesięcy. Firmy te dopiero walczą o rynek, dlatego też oferują dużo niższe ceny - wyjaśnia gazeta. "Rzeczpospolita" pisze, że największym firmom "zaczynają deptać po piętach średniacy". Jest to możliwe dzięki obniżeniu z początkiem roku przez Generalną Dyrekcje Dróg i Autostrad wymagań, jakie musi spełniać firma ubiegająca się o rządowy kontrakt. Więcej na ten temat na zielonych stronach "Rzeczpospolitej". "Rzeczpospolita"/apl

Fiskus ujawnia tajemnice handlowe

Dokumenty, o które fiskus poprosił chcąc sprawdzić inną firmę, mogą trafić w ręce konkurencji.